Widowisko muzyczno-teatralne „Bal w operze” według poematu Juliana Tuwima zadebiutuje w Warszawskiej Operze Kameralnej 26 marca br. „Za mało sięgamy po teksty naszych wielkich poetów. Wszystko przykrywa kultura współczesna, współczesny przekaz” – powiedziała w rozmowie z PAP Media Room dr hab. Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektorka Warszawskiej Opery Kameralnej

PAP Media Room: poemat „Bal w operze” Juliana Tuwima to bardzo ostra satyra na społeczeństwo, w tym na bywalców takich miejsc jak właśnie opera. Czy to prowokacja wobec publiczności WOK?
Alicja Węgorzewska-Whiskerd: wbrew tytułowi „Bal w operze” nie pokazuje w krzywym zwierciadle opery ani jako formy teatralno-muzycznej, ani jako miejsca. Chociaż rola opery jako miejsca w poemacie Tuwima nie jest przypadkowa. To miejsce prestiżowe, a bal w operze to wydarzenie towarzyskie, na którym elity chcą się pokazać. Tuwim napisał „Bal” w 1936 roku. To ostra satyra na ówczesne polskie społeczeństwo i psychologiczne podejście do ludzkich charakterów – w tym tekście rzeczywiście bardzo nieciekawych. 90 lat później ta diagnoza wobec współczesnego społeczeństwa niewiele się zmieniła.
„Bal w operze” mimo tego, co może sugerować tytuł, nie jest tekstem pisanym pod muzykę.
Nasz „Bal w operze” będzie wielkim performance techno. Tekst temu pomaga, bo jest bardzo rytmiczny. Po prostu Tuwim geniuszem był.
Ale nie w takim rozumieniu jak Słowacki u Gombrowicza, gdzie „zachwycamy się Słowackim, gdyż wielkim poetą był”?
Wpisałam wystawienie „Balu w operze” w swój program dyrektorski cztery lata temu. Dlaczego? Bo Tuwim naprawdę jest wielkim poetą polskim i to właśnie nie w rozumieniu gombrowiczowskim, a mało jest dzisiaj Tuwima na polskich scenach. Za mało sięgamy po teksty naszych wielkich nazwisk. Wszystko przykrywa kultura współczesna, współczesny przekaz.
Zachwycamy się też Leszkiem Możdżerem, który skomponował muzykę do „Balu” w WOK.
Obejrzałam koncert Leszka Możdżera na jego Enter Music Festival nad Jeziorem Strzeszyńskim, właśnie z muzyką do „Balu w operze”. Wtedy pomyślałam, że bardzo chciałabym pokazać to u nas w WOK, właśnie z muzyką Możdżera. Leszek początkowo nie chciał się zgodzić, bo komponował już muzykę do „Balu” kilkakrotnie: na galę Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 2014 roku w reżyserii Wojciecha Kościelniaka, w Teatrze Collegium Nobilium warszawskiej Akademii Teatralnej w roku 2016 w reżyserii Anny Sroki-Hryń, która współpracowała z WOK. Nie chciałam nawet obejrzeć nagrań tych spektakli, żeby nie mieć żadnych punktów odniesienia. Podobało mi się, że Leszek Możdżer, który nie jest kojarzony z kimś, kto pisze muzykę do tekstów, zdecydował się na podejście do tego poematu. Leszek zgodził się i tworzymy ten spektakl od zera. Będzie zupełnie inny, niepowtarzalny.
To, co widzimy na scenie i charakter każdego spektaklu, to jednak w największej mierze efekt wyobraźni reżysera, czyli w tym wypadku Agnieszki Płoszajskiej.
To pierwsza realizacja Agnieszki Płoszajskiej w WOK. Poznałam ją, kiedy pojechałam do Torunia, żeby zobaczyć „Jesus Christ Superstar”, który wyreżyserowała w tamtejszym Teatrze Muzycznym.
Przestrzeń klubu „Od Nowa”, gdzie grany jest „Jesus Christ Superstar”, bardzo przypomina Basen Artystyczny, czyli scenę WOK przy Konopnickiej.
To był tak bardzo sugestywny spektakl, że tylko pozostało mi trzymać kciuki, żeby Agnieszka miała wolne terminy. Nie tylko wnętrze „Od Nowy” w jakiś sposób „naprowadziło” mnie na porównanie z WOK. Publiczność w Toruniu podczas przedstawienia nosi słuchawki i w ten sposób odbiera warstwę muzyczną spektaklu. To tak jak podczas naszego Silent Disco, na które zapraszamy publiczność podczas Nocy Muzeów.
Jak zatem poczuje się publiczność, kiedy przekroczy próg Basenu Artystycznego?
Zzdradzę tylko, że pani reżyser chce, aby publiczność już od wejścia, już w foyer, odczuła, że jest na prawdziwym balu, dlatego mamy prośbę, żeby na spektakle goście przychodzili w strojach balowych. W samej sali śpiewający artyści, tancerze, akrobaci będą odgrywać spektakl wokół publiczności. Kto zatem mógłby lepiej zmienić Basen Artystyczny w foyer, widownię i scenę opery – niż Katarzyna Gabrat-Szymańska, która jest z nami od dziesięciu lat i stworzyła przestrzeń Basenu Artystycznego. Kostiumy zaprojektowała Małgorzata Słoniowska, ikona polskich kostiumów operowych i teatralnych, artystka z ogromną wyobraźnią, natomiast choreografię tworzy Santiago Bello. To jest detalista w pozytywnym znaczeniu: daje taki „hardcore” śpiewającym, że jeśli dostaniesz się w ręce takiego Santiago, to można się stać na koniec Bello (śmiech).
Dodajmy, że Leszek Możdżer nie tylko skomponował muzykę do „Balu w operze”. Pojawi się także na scenie.
Leszek będzie „potężnym Archikratorem” w warstwie muzycznej i teatralnej.
Pani również pojawi się na scenie.
W tekście postaci nie mają imion: jest numer jeden, dwa, trzy, cztery i jest rola „zero”, czyli moja. Zostawmy to na razie jako małą tajemnicę.
- Julian Tuwim „Bal w operze”
- Muzyka – Leszek Możdżer
- Reżyseria – Agnieszka Płoszajska; kierownictwo muzyczne – Leszek Możdżer; scenografia – Katarzyna Gabrat-Szymańska; choreografia – Santiago Bello; kostiumy – Małgorzata Słoniowska; reżyseria dźwięku -Piotr Taraszkiewicz; reżyseria światła – Adam Tyszka; multimedia – Karolina Jacewicz
- Obsada (m.in.): Maciej Maciejewski, Marta Burdynowicz, Agnieszka Tylutki, Andrzej Skorupa oraz Alicja Węgorzewska-Whiskerd i Leszek Możdżer
- Uwaga! Spektakl wyłącznie dla widzów dorosłych
- Daty spektakli: 26, 27, 28, 29 marca 2026
- Miejsce: Basen Artystyczny Warszawskiej Opery Kameralnej, ul. Konopnickiej 6
Źródło: PAP MediaRoom